Artykuły - Studencka Baza Noclegowa



Najmniejsza chatka w Beskidach

30.04.2010

Chatka w Kotani      W Kotani koło Krempnej powstaje najmniejsza jak do tej pory chatka przyjmująca turystów. Rozpoczęło się od przeniesienie ponad 130 letniego spichlerza (wciąż trwa jego rozbudowa i remont) ale już w tej chwili do dyspozycji prawdziwie zapalonych turystów jest kilka miejsc na poddaszu oraz prawie hektar łąki pod namioty. Warunki jeszcze prymitywne: sławojka na zewnątrz i mycie w strumieniu. Jednak jest piec, prąd z ogniw fotovoltaicznych i pełen zapału gospodarz, który chętnie pomoże w zorganizowaniu wycieczek po okolicy lub ugotuje smaczne wegetariańskie jedzenie czy upiecze własnoręcznie chleb.
     Najmniejsza chatka w Beskidach dysponuje 5 miejscami noclegowymi na materacach na poddaszu, latem dodatkowo 3 w wiacie i pole pod namiot - nieograniczona praktycznie powierzchnia. Na dzień dzisiejszy brak bierzącej wody, prysznica i innych udogodnień cywilizacyjnych. Jeśli kogoś nie odstrasz brak nadmiernego komfortu a zachęci dobra atmosfera i niska cena noclegu może odwiedzić chatkę w Kotani już dziś. Konieczny jest jednak wcześniejszy kontak z gospodarzem, gdyż wciaż mocno absorbują go sprawy remontowe i trzeba się upewnić czy jest na miejscu (najlepiej telefonicznie pod numerem: 603 514 046)
     A w terenie do chatki trafimy z czerwonego szlaku: po zejściu z Kolanina szlak prowadzi drogą ze Świątkowej Wielkiej do Desznicy, w miejscu gdzie ponownie wkracza do lasu jest droga w prawo, prowadząca początkowo dość ostro w dół, należy w nią skręcić i po około 10 minutach po lewej stronie stoi odwrócony w przeciwnym kierunku znak Magurskiego Parku Narodowego, stąd widać chatkę stojącą po lewej. Schodząc od strony Kamienia, przeł. Hałbowskiej, analogicznie po wyjściu z lasu na drogę należy skręcić w lewo w drogę. Na rozwidleniu tym stoi znak dotyczący szlaku papieskiego. Ze szlaku żółtego: po dojściu do cerkwi lub z przeciwnej strony po zejściu łąką do drogi asfaltowej należy kierować sie w górę w stronę Desznicy, na końcu drogi asfaltowej jest rozwidlenie drogi polnej w kształcie litery "Y", trzeba skierować się w lewo i po około 400m, po prawej stronie stoi chatka. Z Krempnej należy minąć znak "koniec Kotani" i skręcic w prawo w drogę asfaltową zgodnie ze wskazaniem znaku "Szlak Architektury Drewnianej cerkiew w Kotani" i dalej jak ze szlaku żółtego.
     Okolica miejscowości Kotań to jeden z najdzikszych i najmniej tkniętych ręką ludzką rejonow Polski. W pobliski Magurskim Parku Narodowym znajdziemy kilka bardzo ciekawych szlaków turystycznych, przez Kotań biegnie też szlak architektury drwnianej. Znajdują się tu liczne stadniny koni. Ponadto zimą są tu znakomite tereny do uprawiania narciarstwa biegowego.
     Klimat chatki w Kotani dopiero bedzie się tworzył. Jednak oddalenie od "dobrodziejstw" cywilizacji w wyraźny sposób określa jego charakter. Zachęcam do uczestniczenia w tym procesie, macie niepowtarzalną okazję stać się częścią tego klimatu a przy okazji może też poznać siebie w kontekście życia na skraju cywilizacji. Wszystkim zainteresowanym podaję kontakt do chatki: Adres: KOTAŃ (jeszcze bez numeru...), tel.: 603 514 046, e-mail: misieq73@yahoo.ie, URL: www.michata.pl, cennik : pole 3zł, wiata 5zł, poddasze 9zł.
Szczegółowy opis chatki w Kotani jest już dostępny tutaj.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zmiany na Skalance

01.02.2010

Kolejne zmiany na Skalance i kolejne - tym razem całkiem konkretne - nadzieje na poprawę jej stanu. W ciągu kilku minionych lat chatka nie miała szczęścia do gospodarzy. Chcoć wciaż właścicielem jej pozostaje Politechnika Śląska w Gliwicach kilkakrotie przechodzila ona z rąk do rąk różnych gospodarzy, co niestety odbiło się na jej funkcjonowaniu. Ostatnio - od października 2007 roku, teoretycznie opiekowali się nią Studenci z Europejskiego Forum Studentów "AEGEE" o/Gliwice. Choć znalazło się kilku zapaleńców, którym leżał na sercu los chatki, zabrakło doświadczenia a przede wszystkim wystarczającej liczby osób chętnych by chatką się zajmować. Często zdarzało się, że chatka w week-endy była zamknięta, zabrakło koniecznych remontów w związu z czym jej infrastruktura częściowo popadła w ruinę. Zraziło to również wielu turystów, dla których niepewność czy zastaną kogoś w sobotni wieczór na Skalace sprawiła, że woleli wybrać inne miejsce noclegu.
W tej sytuacji koniecznością stała się zmiana opiekuna chatki. Po kilku miesiącach starań i negocjacji z władzami Politechniki, z dniem 1 lutego 2010 roku Skalankę przejęło Stowarzyszenie "Klub Miłośników Turystyki GRZMOT - ODRODZENIE". Stowarzyszenie to grupa ludzi, która zawiązała się wokół Chatki Studenckiej na Błatniej, którą przejęli studenci Wydz. Budownictwa Pol.Śl. w 1985/6 roku. Prowadzili tą chatkę przez 10 lat, do roku 1995, kiedy, z nieustalonych do dziś przyczyn, spłonęła. Grupa przyjaciół z Wysokiego Zamku docelowo liczyła ok. 100 ludzi. Nie wszyscy byli studentami, ale wszyscy pokochali tamto miejsce, ludzi i atmosferę beskidzkiej chatki. Następnie życie rozdzieliło większość ekipy, jedynie jej trzon, spotykał się co jakiś czas w górach. W dobie powszechnie dostępnego internetu dawna grupa przyjacół znów się odnalazła, powstał pomysł stworzenia nowej chatki i reaktywowania społeczności w oparciu o własny "dom w górach". Założyli stowarzyszenie na wzór tamtego z lat 80-90. W jego skład poza w/w grupą wchodzą "dinozaury" gliwickiego hufca ZHP, którzy pragną odtworzyć w nowym pokoleniu czasy dawnej świetności tego środowiska.To właśnie stowarzyszenie, posiadające osobowość prawną, podpisało z Politechniką Śląską w Gliwicach umowę dzierżawy Studenckiego Schronu Turystycznego SKALANKA, która obowiązuje od dziś - czyli od 1 lutego 2010 roku.
W chwili obecnej chatka jest mocno zaniedbana, warunki w niej są - szczególnie zimą - dość spartańskie. Jest tylko bieżąca zimna woda, aby była ciepła trzeba zagrzać w garze na kuchennym piecu, mycie odbywa się w miskach. Uszkodzona rura kanalizacyjna nie pozwala korzystać z ubikacji wewnątrz budynku, pozostaje więc jedynie "wychodek" na zewnątrz.Stowarzyszenie ma ambitny cel przede wszystkim przewrócenia jej do "życia" - aby ponownie zaistniała w świadomości turystów jako stałe i pewne miejsce noclegowe. Dlatego obecnei chatka na Skalance jest niezawodnie czynna W KAŻDY WEEKEND, nawet w największe mrozy. Poza tym oczywiście w całym okresie trwania ferii zimowych, w wakacje i wszystkie długie weekendy. Jak tylko zima odpuści planowana jest wymiena uszkodzonej rury i uruchomienie ubikacji wewnęątrz. Przed poczatkiem sezonu letniego stowarzyszenie planuje również przerobić łazienkę tak, aby była bieżąca ciepła woda (na początek bojler) i kabina prysznicowa.
Ludzi pełnych zapału wśród członków Stowarzyszenia nie brakuje. Na pewno znajdą się chętni, odpowiedzialni ludzie do opieki nad chatką. Jednak wiele zależy również od natężenia ruchu turystycznego, gdyż chatka sama musi zarobić na czynione w niej inwestycje jak również na zimowy opała. Na szczęście - dla tego pięknego miejsca, jego obecni gospodarze są odpowiednio zmotywowani i dostatecznie zdeterminowani by chatce jeszcze w tym sezonie przywrócić dawny blask i zapełnić ją na powrót turystami.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nowa wiata bazowa na Polanie Wały

08.07.2009

W weekend 3-5 lipca równocześnie z rozwijaniem Studenckiej Bazy Namiotowej na Polanie Wały prowadzona była budowa nowej bazowej wiaty. Przypomnijmy, że poprzednia wiata została zniszczona wiosną w trakcie prowadzenia prac leśnych. Trzeba przyznać, że tym razem Pracownicy Lasów Państwowych, w osobach władz Nadlesnictwa Limanowa, zachowały się bardzo przyzwiocie przekazując nieodpłatnie część materiałów na odbudowę bazowej wiaty.

Wały

Prace prowadzone były w bardzo niesprzyjających warunkach atmosferycznych i przy użyciu prawie wyłącznie materiałów pochodzących prosto z okolicznych lasów. Rekordowe tempo budowy podyktowane było koniecznością uruchomnienia pieca kuchannego i oddania do użytku wiaty dla potrzeb własnie powstajacej bazy. Jednak optymizm budowniczych i zapał jaki towarzyszył im w trakcie prac pozwolił dokończyć dzieła na czas.

Wały

Choć wiata pod Krzystonowem nie jest tak okazała jak ta powstała w zeszłym roku na Głuchaczkach to wyglada na to, że doskonale spełnia wszystkie funkcje jakich wymaga się od tego typu obiektu. w dodatku jest w widoczny sposób większa od swej poprzeniczki. Wewnątrz znajdziemy trzy stoły, piec oraz kilka półek służących do przechowywania kuchennych akcesoriów bazy. Nowej budowli życzymy długich lat życia a bazie - wielu turystów, którzy chronić będą się pod dachem nowej wiaty.

Wały

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hawiarska Koliba zmienia nazwę

06.01.2009

Na początku grudnia 2008 roku - na prośbę stowarzyszenia "Hawiarska Koliba", Oddział Akademicki PTTK w Krakowie zmienił nazwę oddziałowej gorczańskiej chatki Hawiarska Koliba na "Gorczańsko-Ochotnicka Chatka Akademicka" czyli w skrócie "GOCHA", a sama chata znalazła się pod zarządem SKPG Kraków.
W przeprowadzonej na stronie internetowej OA PTTK sondzie na temat nowej nazwy, przytłaczającą większość głosów uzyskało właśnie to miano. I taką też nazwę zatwierdził na ostatnim spotkaniu Zarząd Oddziału Akademickiego.
Na razie jednak na przemianowaniu chatki się skończyło. "GOCHA" nie ma jeszcze logo ani szyldu. Brak również w tej chwili spójnego programu odnowienia chatki oraz przeprowadzenia koniecznych remontów, nie wiadomo też skąd miałyby popłynąć fundusze potrzebne na ten cel? Z rękami do pracy też nie jest najlepiej, dlatego też póki co chatka działa na starych zasadach.

BE-BE

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Nowa wiata na Głuchaczkach

25.10.2008

Baza Namiotowa SKPB Katowice na Polanie Głuchaczki wzbogaciła się przed ostatnim sezonem o nową wiatę bazową. Prace przy jej budowie trwały przez trzy czerwcowe weekendy. Prace - nie szczędząc sił - prowadzili przewodnicy i kursanci Studenckiego Koła Przewodnikow Beskidzkich z Katowice. Autorem projektu był również jeden z członkow katowickiego koła. Trzeba przyznać, że organizacja działań była wręcz wzorowa. Drewniane elementy konstrukcji zostały wcześniej zamówione w tartaku w Lachowicach a harmonogram prac tak ułożony by nie powodować zbędnych przestojów i zachować właściwa kolejność działań. By materiały do budowy docierały na miejsce na czas, ale i tak by nie zalegały na polanie zbyt długo bez opieki.

Głuchaczki

Głuchaczki

W pierwszym etapie zniwelowano teren i osadzono betonowe stopy fundamentowe w gruncie. Co zajęło cały pierwszy weekend. w następnym etapie udało się postawić zasadnicze elementy konstrukcji oraz osadzić większą cześć konstrukcji dachu. Zakończenie prac miało miejsce w trzeci weekend, kiedy to równolegle przebiegało rozwijanie bazy. Dokończono wówczas konstrukcję dachu położono na dachu deski a nastepnie papę, również deskami obito do pewnej wysokości ściany, zmontowano stoły i ławy oraz wstawiono piec. Oczywiście rozmaite dalsze udoskonalenia były dokonywane przez każdego z bazowych, którzy opiekowali się bazą w czasie całego sezonu.

Głuchaczki

Głuchaczki

Głuchaczki

Nowa wiata pojawiła się w samą porę, gdyż powstałe w ostanich latach wiatrołomy oraz idąca za nimi masowa wycinka drzew w okolicy bazy, zamieniła zaciszną Polane Głuchaczki w bardzo wietrzne i odsłonięte miejsce. Nowy obiekt pozwoli, więc turystom w niepogodne dni znaleźć schronienie, nietylko przed deszczem, ale także przed dokuczliwym wiatrem.

Głuchaczki

Głuchaczki

Powstanie nowej wiaty na Głuchaczkach tchnęło sporo optymizmu w wszystkich ludzi opiekujacych się tego typu przybytkami w naszych górach. Po likwidacji w ostanich latach Szyrokiego a nastepnie bazy w Hucie Wysowskiej i Jaworniku, widac nastał czas na bardziej optymistyczne wieści, jak powstanie bazy na Przysłopie Potóckim - prowadzonej przez gliwickich Harnasi i własnie powstanie nowej wiaty na Polanie Głuchaczki.

Głuchaczki

Głuchaczki

Na koniec jeszcze ciekawostka:

Już po sezonie i zamknięciu bazy, na Głuchaczkach pojawiła się ekipa robotników, którzy mieli za zadanie demontarz - znajdującej się w pobliżu - wiaty, która służyła Straży Graniczenej do obsługi Turystycznego Przejścia Granicznego. Niestety przez omyłkę lub czyjeś niedopatrzenie rozebrali starą wiatę bazową, pozostawiając po sobie istne pobojowisko. I znów konieczne było organizowanie grupowych wyjazdow na Polanę w celu uprzątnięcia i zabezpieczenia szczątków starej wiaty.

Tekst: BE-BE
Foto: Lechu

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kuchnia letnia w Chatce pod Niemcową.

25.05.2007

W ciągu ostatnich tygodni poprzedzających majowy długi weekend obok Niemcowej powstał nowy budyneczek, a w zasadzie wiata, który ma posłużyć jako letnia kuchnia dla bazowiczów nocujących na terenie chatki w swych prywatnych namiotach.

Kuchnia letnia

Nowa kuchnia znajduje się w dolnym, południowo - wschodnim narożniku terenu chatkowego w bezpośredniej bliskości miejsc przeznaczonych pod rozstawianie namiotów. Jak widać na zdjęciach zaopatrzona jest w profesjonalny piec, który sprawdził się już w działaniu w czasie długiego weekendu. Prócz tego znajdziemy tam stół służący do spożywania posiłków i obszerną ławę. Jest miejsce na wodę przynoszoną ze źródła pewna ilość naczyń kuchennych, sztućców, kubków, sól, cukier, herbata i pogrzebacz - słowem wszystko co może być potrzebne biwakującym pod Niemcową turystom. Nowa budowla jest dziełem bazowego Jurka zwanego powszechnie "Harrisem" oraz sąsiada Staszka Dudczoka - także dobrze znanemu większości bywalców chatki. Trzeba przyznać, iż w ten sposób powstała obok chatki zupełnie nowa przestrzeń życiowa w odmienna niż sama Niemcowa. Wspólne z chatką za to są piękne widoki roztaczające się z tego miejsca. Nadmienić jeszcze należy, że w nowym miejscu obowiązują też nieco inne zasady (o czym informuje stosowny regulamin zawieszony na słupie) należy wspomnieć o najważniejszej, która głosi, że drewno do pieca w letniej kuchni czerpiemy bezpośrednio z lasu z pominięciem bazowej drewutni. Reasumując. Podobnej wiaty nie powstydziłaby się niejedna licząca się baza namiotowa. Kuchnia letnia zapewne w znaczący sposób odciąży tą chatkową - często mocno zatłoczoną - przynajmniej w okresie cieplejszych weekendów i wakacji.

Kuchnia letnia

BE-BE


Zachęcam do przesyłania ciekawych tekstów!


Skorzystaj z formularza w zakładce "Kontakt" lub zamieszczonego tam adresu e-mail