Chatki Studenckie w Beskidach

Baza Noclegowa - Chatki, Schroniska i Schrony Studenckie

Tanie noclegi w schroniskach studenckich


Historia

Czyli jak to się zaczęło?

Początki historii chatek studenckich sięgają głęboko w czasy kiedy to turystyka górska przeżywała swój największy rozwój. Wszystko zaczęło się, w latach sześćdziesiątych, gdy swą bazę noclegową tworzyły akademickie kluby turystyczne przy wsparciu PTTK I ZSP. Wcześniej niż chatki studenckie powstały bazy namiotowe, znakomicie spełniające swą role, jednak tylko sezonowo - zwijały się wraz z końcem lata. Chatki stanowiły duży krok naprzód, oferowały całoroczna bazę noclegowa. I to nie tylko dla wprawnych beskidzkich łazików. Zaczynało się zawsze od adaptacji i remontu dawnych chat góralskich. Niezmordowani entuzjaści usuwali piętrzące się przed nimi przeszkody, kwestie dzierżawy czy wykupu obiektu, trudności finansowe czy niedostatki potrzebnych materiałów przełamywali z zapałem. Większość tych ludzi działała społecznie i chyba tylko oni sami wiedzą ile wysiłku, pracy i czasu trzeba było by chatka taka mogła przyjąć w swe progi turystów.


Szczytkówka

Pierwsze kroki na tym polu stawiały AKT "Warta" z Gliwic I AKT "Gronie" z Katowic. Powstały wówczas chatki studenckie na Sulowej Cyrli u stop Babiej Góry (dziś już nie istniejąca) i chatka na Rogaczu w Beskidzie Małym. W Beskidzie Śląskim stworzono "Pietraszonkę" - jedną z najbardziej urokliwych chatek w górach. W niedługim czasie dołączyły do nich kolejne: chatka "Elektryków" na Lasku, chatka "Chemików" w Dolinie Danielki , chatka Akademii Ekonomicznej pod Potrójna, chatki w Sopotni, Wiśle Czarnym i na Skalance. Zjawisko Schronisk Studenckich, osiągnęło w swoim czasie całkiem pokaźne rozmiary. Stało się na tyle istotne, że spowodowało powstanie zupełnie, nowego stylu turystyki. Chatki przyciągały zwykłych turystów, dla których stanowiły wygodną i niedrogą bazę noclegowa w okolicach dotąd jej pozbawionych.


Metysówka na Hali Długiej

Ale ciągnęli do nich również - a może nawet przede wszystkim - młodzi ludzie szukający wrażeń niekoniecznie związanych z pokonywaniem kilometrów dróg i metrów przewyższenia. Do chatek jeżdżono dla samego w niej pobytu, posiedzenia przy piecu czy kominku, pośpiewania przy gitarze. Dla towarzystwa, dobrej zabawy i niejednokrotnie także dla hucznych imprez (często mocno zakrapianych tym i owym). Chatki z założenia nie miały stać się zwyczajnymi schroniskami turystycznymi. Dla wielu ludzi wcześniej nie związanych z górami stały się swoistym, sposobem na życie, często nawet drugim domem.


Chatki dziś

W nowych czasach losy poszczególnych chatek potoczyły się rozmaicie. Jedne w większym, inne w mniejszym stopniu zachowały swój dawny charakter. Kilka przestało istnieć, dwie spłonęły. Rożny jest też ich status. Obecnie działające chatki są zarządzane bądź przez stowarzyszenia czy prywatnych właścicieli, cześć jednak pozostała pod zarządem studenckich klubów i organizacji. Tu i ówdzie można jeszcze zakosztować "historycznej" atmosfery, inne zaś bardziej dostosowały się do realiów dnia dzisiejszego. Niezmiennie jednak chatki studenckie to miejsca, gdzie w milej turystycznej atmosferze za niewielką opłatą można przenocować w czasie górskich wędrówek.

Na przełęczy Karkoszczonka

Standard chatki co prawda nie jest zwykle "pierwsza klasa", ale wszak nie to liczy się najbardziej, gdy obcujemy z górska przyrodą (Nie wszyscy jednak zdobędą się na nocleg zima w śnieżnej jamie czy "pod chmurka", w czasie ulewnego deszczu.). Każda z chatek ma swoje specyficzne obyczaje, należy o tym pamiętać i nie traktować takiego miejsca jak "zakładu usługowego", w którym wszystko się nam "należy" lecz spokojnie zapoznać się z panującymi tam zasadami, zwyczajami i uszanować je choćby dlatego że dzięki nim te miejsca funkcjonują i zachowują swą wyjątkową atmosferę.


Co znajdziemy na tej stronie?

W naszych górach funkcjonują obecnie 22 chatki studenckie. Wszystkie oferują podobny standart i podobne ceny. Znalazły się w tym spisie również schroniska prywatne i dawne chatki i schrony studenckie należące obecnie do stowarzyszeń. Uczyniłem to odstepstwo od reguły celowo, ale też podle mej subiektywnej oceny. Zaliczając obiekt w poczet chatek, kierowałem się przede wszystkim atmosferą jaka panuje w takim przybytku, typem osobowości (chatarów i bywalców) tworzących ową atmosferę i kształtujących dane miejsce. Kryterium nie bez znaczenia była również cena noclegu - możliwie najniższa. A to z przyczyny, iż niepisana prawda "plecakowych" turystów mówi, że najlepszy "klimat" znajdziemy tam, gdzie zapłacimy najmniej. Ponadto nie widzę sensu reklamować na tej stronie miejsc, gdzie nocleg kosztuje więcej niż 20 - 25 złotych. Uważam, iż takie "noclegownie" winny same zadbać o swą reklamę.

Panorama z widokiem na Niemcową